Wołomin pamięta o swojej historii i o wszystkich mieszkańcach, którzy przez dziesięciolecia współtworzyli to miasto – również o mieszkańcach narodowości żydowskiej, których los w tragiczny sposób został przerwany przez niemiecką okupację i wydarzenia II wojny światowej. Ta historia jest częścią nie tylko naszej lokalnej tożsamości, ale także historii całej Polski i Europy. W Wołominie nie jest ona przemilczana ani wypierana. Dowodem tego są działania podejmowane przez gminę na przestrzeni lat, w tym m.in. utworzony w 2020 roku Gaj Pamięci Wołomińskich Żydów oraz organizowane cyklicznie wydarzenia rocznicowe i historyczne.
Dlatego z dużym niepokojem obserwujemy nasilające się w ostatnim czasie działania i narracje, które zamiast służyć pamięci oraz spokojnej refleksji historycznej, prowadzą do wzbudzania napięć społecznych, podważania dobrego imienia Wołomina oraz budowania atmosfery oskarżeń wobec współczesnych mieszkańców i obecnych władz samorządowych.
Szczególnie niepokojące jest to, że działania te pojawiają się przy okazji realizowanych przez gminę inwestycji publicznych. W ostatnich latach kilkukrotnie dochodziło do prowokacji polegających na podrzucaniu kości zwierzęcych na tereny inwestycji prowadzonych m.in. w rejonie Ośrodka Sportu i Rekreacji „Huragan” Wołomin czy ul. Legionów. Sprawy te zyskiwały – dzięki zaangażowaniu konkretnej grupy osób – chwilowy rozgłos medialny, jednak każdorazowe, natychmiastowe zgłaszanie przez gminę Wołomin tych incydentów policji i prokuraturze potwierdzało, że były to prowokacje.
Równolegle pojawiają się coraz częstsze próby wywoływania presji społecznej poprzez samowolne ustawianie tablic, symboli czy innych elementów mających budować atmosferę konfliktu wokół terenów należących do gminy. Trudno nie zauważyć, że podobne działania bardzo często zbiegają się w czasie z informacjami o planowanych lub realizowanych inwestycjach.
To rodzi uzasadnione pytania o rzeczywiste intencje tych działań. Czy chodzi wyłącznie o pamięć historyczną i dialog? Czy może o wywoływanie emocji, zatrzymywanie inwestycji gminnych, podważanie decyzji instytucji publicznych lub tworzenie fałszywego obrazu Wołomina i jego mieszkańców?
Nie możemy pozwolić na to, by pamięć o ofiarach wojny i dawnych mieszkańcach miasta była wykorzystywana jako narzędzie prowokacji, nacisku czy działań wymierzonych w lokalną wspólnotę.
Szczególne emocje budzi ostatnio teren po dawnym cmentarzu żydowskim przy ul. Andersa. Warto jednak przypomnieć, że historia tego miejsca została dramatycznie przerwana kilkadziesiąt lat temu. Podkreślamy: od likwidacji cmentarza minęły dziesięciolecia. Przez lata temat ten nie budził podobnych napięć społecznych ani prób destabilizowania działań miasta. Tym bardziej niezrozumiałe i niepokojące jest to, że właśnie teraz wokół tych spraw pojawia się tak intensywna kampania emocji, oskarżeń i publicznych nacisków.
Przypominamy po raz kolejny, że teren przy ul. Andersa jest obecnie objęty postępowaniem prowadzonym przez Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. To właśnie właściwe organy państwowe, a nie emocjonalne przekazy medialne czy działania prowokacyjne, powinny rozstrzygać kwestie związane ze statusem tego terenu i jego dalszą ewentualną ochroną.
Wołomin nie wypiera swojej historii. Ale równie stanowczo nie zgadzamy się na próby wykorzystywania tej historii przeciwko współczesnym mieszkańcom miasta.
Jako samorząd i jako mieszkańcy Wołomina mówimy stanowcze „stop” działaniom, które pod pozorem troski o pamięć historyczną prowadzą do wzbudzania niepokojów społecznych, antagonizowania mieszkańców i uderzania w dobre imię Wołomina.
Pamięć wymaga prawdy, odpowiedzialności i szacunku. Nigdy prowokacji.

